Cukier kokosowy – nowość, która wzbudza olbrzymie zainteresowanie

  •  Redakcja
  •  0
  •  9 września 2016
  • 555
 

„Cukier to biała śmierć”. To zdanie z pewnością słyszał niejednokrotnie chyba każdy. I trzeba uczciwie przyznać, że jest w nim sporo prawdy. Dlatego też od dawna poszukujemy dla cukru zdrowszej alternatywy. Nie dziwne więc, że ostatnia żywieniowa nowość, jaką jest niewątpliwie cukier kokosowy, wzbudziła tak ogromne zainteresowanie. Zwłaszcza, że przewijało się sporo informacji na temat prozdrowotnych właściwości tego specyfiku. Spróbujmy przyjrzeć mu się bliżej.

„Chodzi o potwierdzenie procentu cukru w cukrze”

Cytat z Barei pojawia się tu nieprzypadkowo, bowiem w całej tej dyskusji na temat cukru kokosowego rozchodzi się przede wszystkim o jego zawartość. No bo czym tak naprawdę różni się od znanego nam cukru białego (oprócz znacznie wyższej ceny, ma się rozumieć)?

Wyglądem przypomina cukier brązowy, w smaku – trzcinowy. Kalorycznie różni się od cukru białego tylko nieznacznie, jest odeń mniej kaloryczny raptem o 20 kcal na 100 gramów. Odznacza się delikatnym kokosowym posmakiem, przez co znajduje uznanie również wśród smakoszy. W sklepach można go nabyć w postaci granulek, kostek, czasem też w formie płynu. Kosztuje stosunkowo sporo – ceny za kilogram cukru kokosowego wahają się od 30 do nawet 100 zł.

Gula Java, bo tak brzmi jego oryginalna nazwa, pozyskuje się z wydzieliny pąków palmy kokosowej (w Filipinach drzewo to określa się mianem „drzewa życia”). Łodygi pąków są w odpowiedni sposób nacinane, dzięki czemu uwalniają białą, słodką wydzielinę, która docelowo zostanie przetworzona w nasz kokosowy cukier. Z jednej palmy kokosowej rocznie można uzyskać blisko 280 litrów cieczy.

No a co z rzekomym prozdrowotnym działaniem?

Oczywiście w sieci znajdziecie mnóstwo artykułów, których autorzy (tak, tak, absolutnie bezinteresownie) będą was przekonywać, że cukier kokosowy tej i tej firmy działa większe cuda niż woda z Lichenia.

Spróbujmy jednak pokusić się o odrobinę obiektywizmu. Niewątpliwie prawdą jest, iż cukier kokosowy zawiera w swoim składzie dość szeroką paletę składników odżywczych. Co możecie tu znaleźć? Przede wszystkim magnez, potas, cynk, żelazo i wiele witamin (C, B1, B2, B3, B6). Do tego dochodzą przeciwutleniacze, aminokwasy i regulujące glukozę we krwi enzymy. Jednakże w tym przypadku różnorodność niekoniecznie nie pokrywa się z ilością. Weźmy na przykład magnez. U dorosłego mężczyzny jego dzienne zapotrzebowanie oscyluje wokół 370 mg. W 100 gramach cukru kokosowego jest ok. 29 mg magnezu. W stu gramach!

Kolejna rzecz: cukier kokosowy posiada stosunkowo niski indeks glikemiczny. I tutaj rodzi się problem, ponieważ IG w wysokości 35 zostało wyliczone przez filipiński Instytut Badawczy Żywności i Żywienia, co nie pokrywa się z pomiarami instytucji z innych krajów. Te bowiem zgodnie donoszą, iż w rzeczywistości indeks glikemiczny cukru kokosowego wynosi nie 35, lecz 54. Zastanawiacie się pewnie, czy to dużo, czy mało. Cóż, IG znanego z naszych stołów cukru białego wynosi 68. Różnica zatem nie jest tak wielka, jak przekonują Filipińczycy. Jest to o tyle istotna kwestia, że filipińska organizacja z entuzjazmem poleca cukier kokosowy jako słodzik dla cukrzyków.

Werdykt

Umówmy się co do jednego – cukier kokosowy jest nie tyle zdrowszy od białego cukru, co mniej szkodliwy. A jeśli weźmiemy pod uwagę przepaść cenową między jednym a drugim, szybko dojdziemy do wniosku, że w tym przypadku najzdrowszym rozwiązaniem dla nas będzie po prostu ograniczenie cukru w diecie. Jakikolwiek by on nie był.

Zapisz

Przeczytaj także